Pewnego majowego popołudnia wybraliśmy się nad wodę. Z dala od miasta i zgiełku. Nareszcie wyjrzało słońce i chyba rozgościło się na dobre bo ostatnio w powietrzu możemy poczuć już prawdziwe lato. Pod stopami można było już poczuć rozgrzany piasek.
czwartek, 25 maja 2017
czwartek, 18 maja 2017
na czterech kółkach
O rowerze dla niej myślałam już od dawna. Takim z czterema kołami. Z dzwonkiem i wiklinowym koszyczkiem. Nadia bardzo o takim marzyła. Niestety biegówka się u nas kompletnie nie sprawdziła. Po kilku próbach się poddała i nie chciała już na niej jeździć. Nie zmuszałam jej do niczego, zwyczajnie się bała. Za to hulajnoga stała się świetnym i szybkim środkiem lokomocji. Gdziekolwiek nie jesteśmy, zawsze zabieramy ją ze sobą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

