Pamiętam jak w dzieciństwie uwielbiałam biegać po kałużach. Jak każde chyba dziecko kiedy tylko popadał deszcz, wciągałam kalosze na nogi i skakałam w nich po podwórku.
Im więcej słońca za oknem, tym większa pojawia się chęć przebywania na świeżym powietrzu. Odkąd Nadia dostała od nas hulajnogę, nie mogłam wyobrazić sobie lepszej rozrywki dla dziecka podczas wspólnych spacerów.